Przykurcz kolana może pojawić się u osoby z dystrofią mięśniową, ale nie musi. Ryzyko u mnie rosło ponieważ przez długi czas przebywałem w jednej pozycji i nie robiłem żadnej profilaktyki. U mnie się pojawił i to dlatego, że przez lata robiłem wszystko żeby go zignorować. Piszę to jako osoba z dystrofią mięśniową obręczową barkową 2B, na wózku od 2008 roku.
Przykurcz kolana… i co dalej?
Czym jest przykurcz kolana i skąd się bierze?
Domyślam się, że nikt specjalnie go nie chce, a jednak hodujemy go na własne życzenie, czasami przez lata, aż okazuje się (i to nie nagle, choć sobie tak wmawiamy) że jest i to w większości na nasze życzenie bo nie podjęliśmy odpowiedniego działania. Co jest tym działaniem? O tym dowiesz się w dalszej części tekstu.
Jako osoba, która została obdarzona dystrofią, ponad 10 lat temu złamałem nogę, w kolanie. Siadłem na wózek, nie robiłem podstawowych zaleceń jak rozciąganie kończyny, a wystarczyło profilaktycznie rozciągać przez 20 minut dziennie. Przez wiele lat wmawiałem sobie, że jakoś to będzie, dam radę inni mają, ale nie ja.
Oczywiście nie byłem pozostawiony sam sobie, podczas licznych rozmów z żoną która jest fizjoterapeutką nie przyjmowałem jej argumentów, Marcin zacznij rozciągać prawą nogę w kolanie, bo zrobi się przykurcz który utrudni funkcjonowanie, może jeszcze nie tyle jak będziesz siedział na wózku, ale już do samego przesadzania (transferów), prowadzenia auta, a potem problemy ułożeniem się na łóżku itp. Lista robiła się długa….
Po takiej rozmowie efekt był taki, że robiłem kilka dni rozciąganie, potem wracałem do punktu wyjścia, czyli nie robiłem, bo, bo, zawsze znalazłem jakiś powód, a to nie było tego, a to nie było tamtego. Ciągle używałem wymówek, z jednej prostej przyczyny, nie brałem, odpowiedzialności za swoje zdrowie.
Wiedziałem, że zawsze ktoś jest i pomoże, wiedziałem że wystarczy trochę pogadać, po-skomleć i inni zajmą się moim problemem, pogłaszczą po główce, bo i co mieli zrobić?
Jak zacząłem brać odpowiedzialność za swoje kolano
Dopiero jak sam podjąłem decyzję, że muszę zmienić moje podejście, wprowadzić codzienne rozciąganie, bez względu na to, czy mi się chce, czy nie. W przeciwnym razie zrobię się jeszcze bardziej niepełnosprawny, będę cierpiał ja i moi bliscy, to tylko kwestia czasu.
Przykurcz kolana… i co dalej?
Dlatego codziennie rano lub po południu zabieram się za rozciąganie prawej i lewej nogi w kolanie. O ile najprawdopodobniej nie odzyskam w pełni wyprostu w prawej, to w lewej nie mogę dopuścić do przykurczu, który również się robi.
Więc teraz przechodzimy do praktyki. Na moim przykładzie pokażę jak rozciągam nogi w kolanach. Nie potrzebujesz żadnego specjalistycznego sprzętu, nie musisz inwestować miliona monet.
Przykurcz kolana… i co dalej?
Czego potrzebujesz do rozciągania kolana w domu?
2 ciężarki, na prawą i lewą stronę
2 ciężarki, na prawą i lewą stronę
1 krzesło (zdjęcia krzesła nie będę robił)
2 poduszki
Nogawki spodni zawiązujemy, wkładamy po jednym ciężarku. Jeżeli nie masz ciężarków to wykorzystujesz np 2 butelki z wodą, tak żeby jednak było obciążenie.
Ja poruszam się na wózku, więc szykuje sobie krzesło, kładę poduszki. Jedną pod piętę, a drugą żeby noga leżała względnie prosto, nie uciekała, rotowała czy skręcała się na zewnątrz.
Następnie osoba która mi pomaga, kładzie ciężarki na kolano, patrzy czy jest ustawione względnie równo i jeszcze lekko wyciąga nogę, żeby zrobił się maksymalny wyprost.
W takiej pozycji siedzę i rozciągam nogę 40 minut. Potem zmiana na drugą kończynę.
Za nim doszedłem do 40 minut rozciągania to zaczynałem od 15, a potem wydłużałem ten czas, pod koniec robi się nie przyjemnie i czuć, ale tego nie robi się dla frajdy tylko dla prawidłowego funkcjonowania.
Powtórzę to jeszcze raz weź koniecznie odpowiedzialność za swoje zdrowie.
Wiem pojawią się pytania, że bez pomocy nie dam rady, muszę się prosić a i tak wszyscy koło mnie chodzą i pomagają itp. To są wymówki, jeżeli nie będziesz napierał (napierała), to niczego nie osiągniesz.
Prawdziwa odwaga polega na tym właśnie, że jak ktoś Ci odmawia, to pomimo zaczynasz dopytywać, ustalać i dopasowywać się do uzyskania pomocy.
FAQ. Przykurcz kolana w dystrofii mięśniowej i rozciąganie na wózku
Poniżej zebrałem najważniejsze pytania po moim tekście o przykurczu kolana. Bez udawania, że wystarczy przeczytać jeden akapit, westchnąć z powagą i nagle ciało samo wróci do idealnego wyprostu. Przykurcz nie pojawia się zwykle z fanfarami. On się robi po cichu, dzień po dniu, aż potem człowiek odkrywa, że kolano ma własne zdanie i nie bardzo chce negocjować.
Czym jest przykurcz kolana?
Przykurcz kolana to sytuacja, w której noga nie prostuje się tak, jak powinna. Kolano zostaje trochę zgięte, a ciało zaczyna traktować tę pozycję jak nową normę. Problem w tym, że ta „nowa norma” potrafi później utrudniać siedzenie, transfery, układanie się na łóżku, prowadzenie auta i zwykłe funkcjonowanie. Czyli niby tylko kolano, a nagle pół dnia zaczyna się pod nie ustawiać.
Czy przykurcz kolana może pojawić się w dystrofii mięśniowej?
Tak, może się pojawić, choć nie musi u każdego. U mnie ryzyko rosło, bo długo siedziałem w jednej pozycji i przez lata nie robiłem profilaktyki tak, jak powinienem. Mam dystrofię mięśniową obręczowo barkową 2B i poruszam się na wózku od 2008 roku. Przy takim trybie życia brak regularnego rozciągania nie znika bez śladu. Ciało wszystko zapisuje, tylko nie wysyła przypomnień na telefon.
Skąd bierze się przykurcz kolana u osoby na wózku?
U osoby na wózku przykurcz może brać się z długiego siedzenia, braku regularnego prostowania nogi, braku rozciągania, osłabienia mięśni i przyzwyczajenia ciała do jednej pozycji. U mnie doszło jeszcze złamanie nogi w kolanie i późniejsze zaniedbanie podstawowych zaleceń. W skrócie: kolano nie dostało regularnej pracy nad wyprostem, więc zaczęło układać się po swojemu. A kolano układające się po swojemu to rzadko dobra wiadomość.
Dlaczego przykurczu kolana nie warto ignorować?
Bo przykurcz nie jest tylko problemem z zakresu „ładnie albo nieładnie wygląda noga”. U mnie groził tym, że będzie utrudniał transfery, prowadzenie auta, układanie się na łóżku i codzienne funkcjonowanie. Im dłużej człowiek udaje, że problemu nie ma, tym bardziej ciało zaczyna mu udowadniać, że jednak jest. I robi to bez delikatności.
Czy przykurcz kolana utrudnia transfery?
Może bardzo utrudniać. Transfer z wózka na łóżko, do auta albo w drugą stronę wymaga ustawienia ciała, nóg i współpracy z osobą pomagającą. Jeśli kolano nie prostuje się dobrze albo noga źle się układa, całe przesiadanie może stać się trudniejsze, bardziej męczące i mniej bezpieczne. Przy dystrofii mięśniowej każdy dodatkowy problem techniczny to nie detal. To kolejna rzecz, którą ktoś musi potem ogarnąć rękami, plecami i cierpliwością.
Czy rozciąganie kolana może pomóc przy przykurczu?
W moim przypadku regularne rozciąganie stało się podstawą działania. Nie traktuję go jak magicznego przycisku, który cofnie lata zaniedbań. Bardziej jak codzienną pracę, która ma utrzymać to, co jeszcze da się utrzymać, i nie dopuścić do pogorszenia drugiej nogi. Przy przykurczu kolana nie chodzi o wielki heroizm. Chodzi o powtarzalność, której kiedyś mi zabrakło.
Czy można rozciągać kolano w domu bez specjalistycznego sprzętu?
Tak, ja pokazuję sposób domowy. Używam krzesła, dwóch poduszek i obciążenia, czyli ciężarków włożonych w zawiązane nogawki spodni. Jeśli ktoś nie ma ciężarków, można użyć na przykład butelek z wodą. Nie potrzeba maszyny za milion monet. Potrzeba za to regularności, pomocy drugiej osoby i ustawienia nogi tak, żeby rozciąganie miało sens, a nie było tylko rytuałem dla uspokojenia sumienia.
Czego potrzebuję do domowego rozciągania kolana?
U mnie wystarczają proste rzeczy: krzesło, dwie poduszki, dwie zawiązane nogawki spodni i dwa ciężarki albo dwie butelki z wodą. Jedna poduszka idzie pod piętę, druga pomaga ułożyć nogę względnie prosto, żeby nie uciekała i nie rotowała na zewnątrz. Potem osoba pomagająca układa obciążenie na kolanie i pilnuje, żeby noga była możliwie dobrze ustawiona.
Jak wygląda moje rozciąganie kolana na wózku?
Siedzę na wózku, przede mną jest krzesło z poduszkami. Osoba pomagająca układa moją nogę tak, żeby pięta była podparta, kolano miało możliwość prostowania, a cała kończyna nie uciekała na bok. Na kolano trafia obciążenie. Potem siedzę w tej pozycji i pozwalam, żeby noga powoli pracowała w kierunku wyprostu. Brzmi spokojnie, ale pod koniec ciało potrafi jasno powiedzieć, że zauważyło, co się dzieje.
Ile czasu rozciągam kolano?
Obecnie rozciągam jedną nogę około 40 minut, a potem zmieniam na drugą. Ale nie zaczynałem od razu od 40 minut, bo to byłby świetny przepis na zniechęcenie. Zaczynałem od około 15 minut i stopniowo wydłużałem czas. To ważne, bo przy dystrofii mięśniowej ciało nie lubi nagłych rewolucji. Ono woli, żeby najpierw zapukać, a dopiero potem wejść.
Czy rozciąganie przykurczu kolana jest przyjemne?
Nie będę udawał, że to zabieg spa z herbatką i muzyką relaksacyjną. Pod koniec bywa nieprzyjemnie i czuć ciągnięcie. Ale ja nie robię tego dla frajdy. Robię to po to, żeby lepiej funkcjonować i nie dokładać sobie kolejnych ograniczeń. Ważne jest jednak, żeby nie robić nic na siłę i przez ostry ból. Jeśli coś niepokoi, trzeba skonsultować to z fizjoterapeutą albo lekarzem.
Czy przy rozciąganiu kolana potrzebna jest pomoc drugiej osoby?
U mnie tak. Potrzebuję osoby, która ułoży nogę, poprawi poduszki, położy obciążenie i sprawdzi, czy kolano jest ustawione względnie równo. Wiem, że od razu pojawia się myśl: znowu trzeba kogoś prosić. Tylko że czasem trzeba wybierać między chwilą proszenia o pomoc a późniejszym problemem, który będzie wymagał jeszcze większej pomocy. I ta matematyka jest dość brutalna.
Co zrobić, jeśli bez pomocy nie dam rady rozciągać kolana?
Trzeba zacząć rozmawiać, ustalać i dopasowywać pomoc do realnego dnia. Nie zawsze ktoś będzie mógł wtedy, kiedy ja sobie wymyślę. Ale jeśli temat jest ważny, trzeba szukać rozwiązania. Przez lata miałem wymówki i wiem, jak łatwo schować się za zdaniem „bez pomocy się nie da”. Tylko że to zdanie nie prostuje kolana. Ono tylko ładnie usprawiedliwia brak działania.
Czy przykurcz kolana można cofnąć całkowicie?
Nie u każdego i nie zawsze. U mnie prawdopodobnie pełny wyprost prawej nogi może już nie wrócić. I właśnie dlatego tym bardziej pilnuję lewej nogi, w której przykurcz też zaczynał się robić. To jest ta mniej przyjemna część historii: czasem nie walczysz o idealny powrót do punktu zero. Czasem walczysz o to, żeby nie było gorzej.
Dlaczego rozciągam obie nogi, skoro problem jest większy w jednej?
Bo druga noga też może zacząć się przykurczać. U mnie prawa noga jest większym problemem, ale lewa nie dostała automatycznego immunitetu. Jeśli większość dnia siedzę na wózku, obie nogi potrzebują profilaktyki. To trochę jak z zębami. Nie czekasz, aż drugi zacznie boleć, żeby przypomnieć sobie, że istnieje szczoteczka.
Jak zacząć, jeśli nigdy nie robiłem regularnego rozciągania kolana?
Najlepiej zacząć spokojnie i po konsultacji z fizjoterapeutą, szczególnie jeśli masz ból, duży przykurcz albo nie wiesz, jak bezpiecznie ułożyć nogę. Ja zaczynałem od krótszego czasu i dopiero później wydłużałem rozciąganie. Nie trzeba pierwszego dnia robić z siebie bohatera. Bohaterowie często kończą przeciążeniem, a potem wracają do punktu wyjścia z miną człowieka, który sam sobie podstawił nogę.
Czy wystarczy rozciągać kolano przez kilka dni?
U mnie nie wystarczyło. I właśnie na tym polegał problem. Po rozmowach z żoną, która jest fizjoterapeutką, potrafiłem rozciągać nogę przez kilka dni, a potem wracałem do starego schematu. Czyli do nicnierobienia z ładnym zestawem wymówek. Przykurcz kolana nie powstaje zwykle w trzy dni i nie znika dlatego, że człowiek przez weekend poczuł przypływ motywacji.
Dlaczego regularność jest ważniejsza niż motywacja?
Bo motywacja jest jak gość, który czasem wpada, robi trochę hałasu i znika bez pożegnania. Regularność zostaje. U mnie przełomem nie było odkrycie tajnego ćwiczenia z kosmosu, tylko decyzja, że rozciąganie ma się odbywać codziennie albo prawie codziennie, niezależnie od tego, czy mi się chce. Przy dystrofii mięśniowej ciało nie bardzo interesuje się tym, czy miałem nastrój do profilaktyki.
Czy przykurcz kolana może utrudniać prowadzenie auta?
Może, jeśli wpływa na ułożenie nogi, transfer do auta, pozycję za kierownicą albo komfort siedzenia. U mnie był to jeden z argumentów, które długo słyszałem od Asi. I oczywiście przez jakiś czas robiłem to, co człowiek robi najlepiej, kiedy nie chce przyjąć niewygodnej prawdy: udawałem, że temat nie jest pilny. A potem okazało się, że pilny był od dawna.
Czy przykurcz kolana może utrudniać leżenie na łóżku?
Tak. Jeśli kolano nie chce się prostować, ułożenie się na łóżku może być trudniejsze. Noga nie leży tak, jak powinna, pojawia się napięcie, niewygoda i kombinowanie z pozycją. Dla osoby, która i tak potrzebuje pomocy przy transferach i układaniu ciała, to kolejny element układanki. A ta układanka przy dystrofii ma już wystarczająco dużo części.
Co znaczy wziąć odpowiedzialność za swoje kolano?
Dla mnie to znaczy przestać udawać, że problem sam się rozwiąże albo że ktoś inny załatwi moje zdrowie za mnie. Oczywiście potrzebuję pomocy. Ale decyzja, że rozciągam, że proszę o pomoc, że pilnuję nogi i że robię to regularnie, musi wyjść ode mnie. Inaczej wszyscy mogą mówić, prosić i tłumaczyć, a ja dalej będę siedział z własnym przykurczem i zestawem pięknych wymówek.
Czy przy dystrofii mięśniowej ciało wybacza kompromisy?
Moje doświadczenie jest takie, że dystrofia nie lubi kompromisów. Można sobie mówić, że odpuszczę tylko dziś, potem tylko jutro, a potem nagle mija kilka lat i kolano nie prostuje się tak, jak powinno. To nie znaczy, że trzeba żyć jak robot. Ale oznacza, że trzeba mieć minimum rutyny, bo ciało w dystrofii nie zawsze daje drugą szansę na takich warunkach, jakie by nam pasowały.
Czy ten sposób rozciągania kolana jest dla każdego?
Nie. To jest mój sposób, pokazany na moim przykładzie i przy moich możliwościach. Jeśli ktoś ma inny typ dystrofii, inne przykurcze, ból, problemy ze stawami, osteoporozę, spastyczność albo świeży uraz, powinien skonsultować ćwiczenie ze specjalistą. Internet może dać pomysł, ale nie widzi twojego kolana, twojej historii i twoich ograniczeń. A kolano to nie miejsce na zgadywanki.
Jaki jest najprostszy wniosek z tekstu o przykurczu kolana?
Najprostszy wniosek jest taki: przykurcz kolana w dystrofii mięśniowej nie musi pojawić się u każdego, ale jeśli długo siedzisz w jednej pozycji i nic nie robisz profilaktycznie, to prosisz się o problem. Rozciąganie może być nudne, nieprzyjemne i wymagać pomocy, ale brak działania też ma swoją cenę. Tylko zwykle płaci się ją później, kiedy rachunek jest już dużo wyższy.
Ciągle uczę się „czegoś” nowego z dystrofią, która nie lubi bądź nawet nie znosi żadnych KOMPROMISÓW.
Bardzo dziękuję za Twój poświęcony czas.
Jeżeli chcesz ze mną zostać dłużej, to może zainteresuje Ciebie:
Przykurcz kolana… i co dalej?
Dołącz do mnie na instagramie
Jeśli któryś z moich materiałów pomógł Ci - postaw mi kawę!
#reklama #reklama własna
© 2024 DystroPower Marcin Potyrało