Ułatwienia dostępu

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe

Jak się wyprostujesz to możesz zemdleć, taką optymistyczną informację usłyszałem od Gosi i Joanny, dzięki którym mogłem się spionizować. 

To, co się działo, to nie była magia.

To była nauka, wsparcie i chęć wyjścia poza strefę komfortu.

A strefa komfortu, w moim przypadku, to nie była już nawet strefa, to była forteca.

Cegła po cegle budowana przez lata siedzenia, a tu nagle takie bum. Pionizacja, stanie, kroczenie, przysiady.

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe Dystropower dynamiczna pionizacja

Ostatnio, zamykając oczy na chwilę, cofnąłem się w czasie.

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe

Przypomniałem sobie czasy, gdy jeszcze mogłem bez większych przeszkód wstawać i chodzić. 

Moje chodzenie zawsze przypominało coś pomiędzy kaczką na lodzie a pierwszym krokiem astronauty na Księżycu. 

Dystroficy mają specyficzny styl chodzenia taki niepewny, jakby każdy krok był owiany tajemnicą: 

„Czy to już ten moment, kiedy się przewrócę, czy jeszcze chwilę pociągnę?”

Kamyczek na podłodze? Zagrożenie większe niż wylądowanie w kraterze wulkanu. Śliska podłoga? Panie co tu się dzieje.

A schody? Ach, schody. Na późniejszym etapie życia stały się moim Everestem, tyle że bez szansy na dotarcie na szczyt bez pomocy szerpów.

Jednak mimo tych wyzwań, możliwość wstania i popatrzenia na świat z wysokości moich 192 cm była bezcenna.

W końcu nie ma to jak patrzeć ludziom w oczy, a nie na ich krocze jest bezcenna. 

Moje chodzenie w dystrofii mięśniowej

Wtorek 5 lutego 2008 r wykonałem swój ostatni krok taki jaki znałem w swoim życiu. Wszystko się zmieniło odkąd złamałem nogę, chodzenie stało się niemożliwe. Było to trudne do zaakceptowania, nie miałem wyboru, w myśl powiedzenia Tukidydesa

“Silni robią ile mogą, słabi cierpią ile muszą”

Jednak wraz z postępem mojej choroby i konsekwencjami których nie brałem pod uwagę, wstawianie i pionizacja stały się niemożliwe. Poleganie na pomocy moich bliskich, było wykańczające fizycznie dla nich i dla mnie również.

A z resztą nikt nikogo nie będzie pionizował trzymając siłą własnych mięśni.

Czy w dystrofii mięśniowej, zawsze trzeba polegać na sile mięśni swoich najbliższych?

Przez te wszystkie lata, właśnie u mnie tak było, że polegałem na sile fizycznej moich najbliższych.

Dziś, po tylu latach, z uśmiechem na twarzy, mogę zdradzić Ci pewną tajemnicę.

Okazuje się, że nie musi tak być na zawsze. Dzięki urządzeniom wspomagającym jakim są odpowiednie podnośniki, osoby z niepełnosprawnościami mają szansę odzyskać częściową możliwość wstania i pionizacji. 

Jeszcze kilka lat temu jak uczęszczałem na fizjoterapię, to o takiej formie ćwiczeń w odciążeniu w ogóle nie słyszałem bo chyba nawet jej nie było, a jak była to tylko w wybranych ośrodkach za miliony monet. 

Kilka słów o pionizacji w dystrofii mięśniowej

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe

Pionizacja. Może to brzmieć jak jedno z wielu medycznym terminów, ale dla osób z niepełnosprawnością, które nie są w stanie wstawać samodzielnie, jest to klucz do wielu aspektów poprawy i podtrzymania lepszego funkcjonowania.

Przede wszystkim, pionizacja to krok w kierunku utrzymania zdrowia  i spowolnienia zmieniającej się kondycji.

Długotrwałe leżenie, czy siedzenie może prowadzić do wielu problemów, takich jak ból kręgosłupa, bioder, przykurcze kończyn, problemy z krążeniem, odleżyny, a także nie mówi się o tym zbyt często problemy z perystaltyką jelit.

Dlatego właśnie pionizacja staje się kluczowa w codziennym dbaniu o zdrowie. Nasze ciało kocha ruch i zmiany pozycji ciała zapobiegają poważnym powikłaniom zdrowotnym. 

Dystrofia mięśniowa a pionizacja? Czy to wykonalne?

Dla niektórych osób pionizacja to też od razu ćwiczenia Dzięki regularnym przebywaniem w pozycji pionowej inna nazwa to pionizacja dynamiczna), osoby z niepełnosprawnością mogą utrzymać ogólną sprawność fizyczną i zdrowie.

Z pewnością dla osób które dotknęła choroba nerwowo-mięśniowa jaka jest np. dystrofia to taka forma jest świetna, o ile nie ma przeciwwskazań od fizjo. 

Ze swojej perspektywy powiem(sam mam dystrofię obręczową barkową 2B), że jest to wręcz fantastyczna forma  rehabilitacji. 

Ćwiczenia w pozycji pionowej odciążają stawy i mięśnie, co sprzyja poprawie i utrzymaniu zakresu ruchu, który jest niesamowicie ważny z punktu osoby z niepełnosprawnością, przebywającą w jednej pozycji. 

A pamiętajmy, że my jako osoby z niepełnosprawnościami nie jesteśmy samotnymi wyspami,

 które potrafią samodzielnie funkcjonować. Trzeba na to spojrzeć szerzej.

Niektórzy z nas do prawidłowego funkcjonowania potrzebują pomocy najbliższych, opiekunów, asystentów, którzy przejmują za nas czynności fizyczne, takie jak pomoc w obracaniu na łóżku, odpowiednim ułożeniu ciała i kończyn, czynnościami higienicznymi, zmianą pieluchomajtek i pewnie jeszcze wielu sytuacją, których nie wymieniłem.

Jeżeli sami nie zawalczymy o to, żeby utrzymać nasze ciała w jak najlepszej kondycji, to tak po prostu polegnieniemy. Dokładamy jeszcze więcej pracy naszym najbliższym przez co sytuacja staje się napięta i gęsta, niczym mgła w Londynie kiedy przemierzał ją Kuba Rozpruwacz. 

Pionizacja to nie tylko słowo. To klucz do lepszej jakości życia, zarówno dla osób z niepełnosprawnością, jak i ich opiekunów. Dlatego tak ważne jest, aby zdawać sobie sprawę z korzyści, jakie niesie ze sobą ta metoda.

Dlaczego pionizacja jest korzystna dla zdrowia osób dotkniętych dystrofią, jak i innych chorób nerwowo mięśniowych?

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe

Pionizacja to nie tylko kwestia zdrowia fizycznego. To także korzyści psychologiczne, o których również za wiele się nie mówi. Bo co w tym takiego wow?

No właśnie i tu dochodzimy do tego, że jak ja przebywałem w pozycji pionowej to czułem radość, takie charakterystyczne motylki w brzuchu niczym przy zakochaniu lub dużej ekscytacji.

Po tylu latach wstać i mieć możliwość stania jest czymś niesamowitym. Znów poczułem swoje 192cm (choć przykurcze nie pozwoliły mi w pełni stać)i fajnie było być najwyższym na sali;) 

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe Dystropower dynamiczna pionizacja zdjęcie z Joanną

Możliwość kontroli tego co robię, chęć dania kolejnego kroku w przód, do boku. 

A to wszystko nie byłoby możliwe, żeby nie wykorzystanie podnośnika i kamizelki do reedukacji chodu.

Jak już minęło wnikliwe obserwowanie, czy nie zemdleję przez Gosię, Asię i resztę ekipy to dopiero zaczęła się zabawa.

Dobór zawsze ma znaczenie u osób z niepełnosprawnościami

Zanim w ogóle człowiek wstanie, trzeba przejść przez mały rytuał przygotowań. Pierwszym etapem jest dobór odpowiedniej kamizelki, która zakładamy. Rozmiarów jest kilka, więc osoby o różnej tęgości znajdą odpowiedni rozmiar. U mnie był to rozmiar XL.

Jak wygląda standardowa procedura zakładania kamizelki?

Fizjoterapeuta dokonuje transferu na leżankę, rozkłada pacjenta jak naleśnika na patelni i precyzyjnie dociąga każdą tasiemkę. Prosto, schludnie, bez pośpiechu. 

Jednak ja musiałem zrobić wszystko po swojemu. Przecież kto ma czas na takie ceregiele?

„Ja mam się przenosić na leżankę tylko po to, żeby założyć kamizelkę? Chyba śnisz!”  to była moja reakcja.

I na szczęście Gosia,  fizjoterapeutyczna ninja, myśli podobnie. Problem? To tylko wyzwanie.

Hasło „Nie damy rady?” działa na nią jak płachta na byka.

Dlaczego tak mi zależało na zakładaniu kamizelki w pozycji siedzącej, bez żadnych transferów? Powód jest prosty – czas

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe

Wiem, że jeśli coś trwa za długo, to prędzej czy później odpuszczę. 

A skoro planuję zakup, to chcę, żeby jej używanie było szybkie i sprawne.
I tak będę angażował swoją rodzinę więc musi być szybko.

Samo zakładanie, choć w pozycji siedzącej przypomina próbę założenia dżinsów po świątecznej uczcie, jest do ogarnięcia. Ale prawdziwa atrakcja zaczyna się przy uprzęży. Trzeba ją przeciągnąć pod udami, co daje uczucie porównywalne do próby ujarzmienia złośliwego węża boa.

Z pomocą Gosi pionizacja była mega

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe

 Jestem przekonany, że gdybym poćwiczył zakładanie i zdejmowanie, wkrótce osiągnąłbym sprawność Formuły 1 przy zmianie opon.

Dzięki temu że Gosia jest specjalistką , która ma ogromne doświadczenie, więc wystarczył tylko jej rzut oka, żeby dobrać odpowiednią ilość gum które podczepia się do wieszaka.

Odciążenie mojej masy dobrane było perfekto, nie było ani za lekko, ani za ciężko, że nie musiałem walczyć z siłą gum. Więc nie pozostało mi nic innego jak przypomnieć i poczuć  inne, nowe, zapomniane ruchy. 

Po 16 latach zrobić coś, ala przysiad jest doświadczeniem bezcennym, tak samo wszystkie aktywności jakie wykonywałem, przez 40 minut

Nie ma lipy, wszystko musi być tak ustawione, żeby było jak w szwajcarskim zegarku, a nie jak na budowie autostrady. Zero bólu, zero niewygody. 

Po latach nie stania na nogach trzeba było na nowo odkryć, jak wygląda wygodna pozycja. 

Powiem Wam – to nie jest takie oczywiste. Nogi krzyczą: 

„Halo, co to za nowy pomysł?!” 

A plecy mają w tym czasie inny festiwal. 

Oczywiście, samo stanie szybko się znudziło. Bo ile można tak tkwić w pionie, patrząc na świat z wysokości swoich 192 centymetrów? 

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe Dystropower dynamiczna pionizacja Gosia udziela mi lekcji z pionizacji
Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe Dystropower dynamiczna pionizacja ćwiczenia rąk oporowo

Więc, przy wsparciu niezawodnych Gosi i Michała, zacząłem stawiać pierwsze kroki. Tak, kroki!

Co prawda, ograniczeniem okazał się podnośnik ścienny, który nie pozwala na spacery w przód, ale nie bądźmy drobiazgowi.

Podnośnik sufitowy wraz z szynami przy suficie daje więcej możliwości, można poruszać się po pomieszczeniu. 

Moja pierwsza dynamiczna pionizacja, była ogromnym sukcesem. A wszystko zależy od sprzętu i. fizjoterapeuty

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe

Sprzęt LeviActive, na którym działałem, to istny kombajn możliwości.
Można do niego doczepiać różne akcesoria, które wprowadzają nowe aktywności podczas pionizacji. 

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe Dystropower dynamiczna pionizacja można też ćwiczyć ręce oporowo
Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe Dystropower dynamiczna pionizacja Gosia objaśnia mi co robić

Jakie aktywności można wykonywać? Błędne pytanie. To jak pytać, czy rowerem można jechać tylko po ścieżce. Prawdziwe wyzwanie brzmi: jakich ruchów NIE mogę wykonać? Odpowiedź? Tylko tych, które ogranicza moja wyobraźnia lub fizjoterapeuta.

LeviActive otwiera drzwi do możliwości, które dawno wydawały się zamknięte na cztery spusty

Chcesz poczuć, jak pracują Twoje nogi? Proszę bardzo.
A może przysiady z takim luzem, jakby grawitacja wzięła urlop? Zrobione.

Ale zanim ruszysz w ten świat nowo odkrytej mobilności, koniecznie zajrzyj na profil Gosi.

Tam znajdziesz nie tylko praktyczne porady, ale i całą kopalnię inspiracji, od ćwiczeń po sposoby na przetestowanie swoich granic (i ich przesunięcie).

Warto zobaczyć, co można osiągnąć, gdy ma się w zespole kogoś, kto traktuje słowo „niemożliwe” jako niemal osobistą zniewagę.

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe

Osobiście robiłem przysiady. I to nie byle jakie! Dzięki znacznemu odciążeniu mojej masy i wyeliminowaniu kompensacji mogłem poczuć, jak fajnie pracują mięśnie czworogłowe uda.

Powiem Wam, robienie takich przysiadów to czysta przyjemność coś, czego moje nogi chyba już dawno zapomniały.

To nie tylko rehabilitacja, ale też coś, co daje satysfakcję. Jakby ktoś wręczył mi bilet powrotny do świata, w którym nogi jeszcze pamiętały, co to znaczy działać jak należy.

Po takich niesamowitych doświadczeniach już wiem jedno:

Dam radę się pionizować, a moi najbliżsi  z odrobiną determinacji spokojnie poradzą sobie z założeniem kamizelki.

Teraz nie ma wymówek. Przede mną kolejny krok, który  jest kluczowy.

Kontakt z LeviCare i konkretne planowanie, gdzie zamontować sufitowy podnośnik, żeby moja pionizacja była jak najbardziej komfortowa.

A dalej? Czas na formalności: w 2025 roku postaram się o dofinansowanie. 

Plan jest prosty – dbać o swoje ciało jak o świątynię, pielęgnować każdy ruch i zatrzymywać sprawność w stawach tak długo, jak tylko się da. 

Bo w tej grze nie chodzi o to, żeby coś robić „trochę”.

Tu trzeba się zaangażować i działać na 100%, a nawet 192% – tak jak mój wzrost. 😉

Duże podziękowania należą się,

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe

Asi, bez której ta podróż nie byłaby możliwa. Gosi, która ma ogromne doświadczenie  i wiedzę, jak ćwiczyć z najcięższymi przypadkami w fizjoterapii. Jej entuzjazm jest zaraźliwy, a słowo tego się na da zrobić w taki sposób, rozpala u Gosi błysk w oku, co ja nie dam rady? Daj mi tylko czas. 

Zobaczeniu wyrazu twarzy naszego syna Szymona, który pierwszy raz mnie widział kiedy stałem.

Bardzo zazdroszczę ludziom, którzy mieszkają, tam gdzie Gosia FBT – Fizjobungeetherapy i mogą skorzystać z dynamicznej pionizacji, która jest warta każdych pieniędzy. Lepiej zrezygnować z zakupu jakieś zachcianki, a w ramach tego dokonać dynamicznej pionizacji, która będzie relanie poprawiała funkcjonowanie osób z niepełnosprawnościami. 

Oczywiście pionizacja nie byłaby możliwa, żeby nie podnośniki, polskiej myśl technologicznej i życzliwość założycieli LeviCare.  

Pionizacja w dystrofii mięśniowej? Tak to możliwe Dystropower dynamiczna pionizacja z szefem LeviCare

FAQ. Pionizacja w dystrofii mięśniowej, podnośnik i dynamiczne ćwiczenia

Poniżej zebrałem najważniejsze pytania po mojej przygodzie z pionizacją. Bez opowieści, że wystarczy chcieć i świat nagle robi się prosty jak stół z katalogu. Przy dystrofii mięśniowej pionizacja może być możliwa, ale potrzebny jest dobry sprzęt, fizjoterapeuta, spokojne przygotowanie i głowa na karku. Bo samo „wstań” działa mniej więcej tak samo, jak powiedzenie komuś bez paliwa: jedź dalej.

Czy pionizacja w dystrofii mięśniowej jest możliwa?

Tak, pionizacja w dystrofii mięśniowej może być możliwa, ale nie na zasadzie: dobra, wstajemy i zobaczymy, co się stanie. U mnie była możliwa dzięki podnośnikowi, kamizelce do reedukacji chodu, odpowiedniemu odciążeniu i pracy z fizjoterapeutką. To nie była magia. To była nauka, sprzęt, wsparcie i bardzo konkretne przygotowanie.

Co to jest pionizacja?

Pionizacja to ustawienie ciała w pozycji pionowej, czyli coś, co dla osoby chodzącej jest zwykłym staniem, a dla osoby z dystrofią mięśniową może być wyprawą na własny Everest. Dla mnie pionizacja była powrotem do pozycji, której nie doświadczałem przez lata. Nagle znowu patrzyłem na świat z wysokości swoich 192 cm, a nie z perspektywy pasa i kieszeni przechodniów.

Czym jest dynamiczna pionizacja?

Dynamiczna pionizacja to nie tylko stanie jak słup soli i liczenie sekund do końca. To pionizacja połączona z ruchem: próbą kroków, przysiadów, pracą nóg, ćwiczeniami rąk i kontrolą ciała. U mnie to był moment, w którym po latach mogłem znowu poczuć ruchy, o których moje nogi najwyraźniej zdążyły zapomnieć.

Czy przy dystrofii mięśniowej można robić przysiady?

W moim przypadku tak, ale tylko w dużym odciążeniu i pod kontrolą fizjoterapeuty. To nie były przysiady z siłowni, gdzie ktoś robi minę wojownika i walczy z ciężarem. Dzięki podnośnikowi i dobrze dobranym gumom mogłem poczuć pracę nóg bez przeciążania ciała. Po 16 latach zrobić coś w rodzaju przysiadu to doświadczenie, którego nie da się wrzucić do kategorii „zwykły trening”.

Czy pionizacja jest bezpieczna dla każdej osoby z dystrofią?

Nie można tak powiedzieć. Przy dystrofii mięśniowej wszystko trzeba dobrać indywidualnie. Znaczenie ma stan mięśni, przykurcze, krążenie, oddech, tolerancja wysiłku, ciśnienie, możliwości transferu i ogólny stan zdrowia. U mnie najpierw było obserwowanie, czy nie zemdleję, a dopiero potem zaczęła się zabawa. I tak powinno być: najpierw bezpieczeństwo, potem zachwyty.

Dlaczego przy pionizacji potrzebny jest fizjoterapeuta?

Bo dobry fizjoterapeuta widzi rzeczy, których człowiek sam nie ogarnie. Jak dobrać kamizelkę, ile dać odciążenia, czy ciało nie kompensuje, czy pozycja jest wygodna, czy nie ma bólu, czy trzeba przerwać. U mnie rzut oka Gosi wystarczył, żeby dobrać ilość gum i ustawić wszystko tak, żeby było jak w szwajcarskim zegarku, a nie jak na budowie autostrady.

Dlaczego nie warto pionizować osoby siłą mięśni bliskich?

Bo człowiek to nie worek cementu. Przez lata polegałem na sile fizycznej najbliższych i wiem, że to wykańczające dla obu stron. Osoba z niepełnosprawnością jest zależna od pomocy, a rodzina dostaje dodatkową pracę dla pleców, ramion i cierpliwości. Odpowiedni podnośnik zmienia sytuację, bo część ciężaru przejmuje sprzęt, a nie kręgosłup bliskiej osoby.

Co daje podnośnik przy pionizacji?

Podnośnik daje coś bardzo ważnego: odciążenie i bezpieczeństwo. Dzięki niemu nie trzeba walczyć całą masą ciała, a fizjoterapeuta może dobrać poziom wsparcia. U mnie odciążenie było ustawione tak, że nie było ani za lekko, ani za ciężko. Nie wisiałem bez sensu, ale też nie musiałem walczyć z grawitacją jak z wyjątkowo upartym przeciwnikiem.

Czym różni się podnośnik ścienny od sufitowego przy pionizacji?

Podnośnik ścienny może pomóc w pionizacji, ale ma ograniczenia, bo nie pozwala swobodnie poruszać się po pomieszczeniu. U mnie oznaczało to, że mogłem stawiać pierwsze kroki, ale nie było mowy o normalnym spacerze do przodu. Podnośnik sufitowy z szynami daje więcej możliwości, bo można przemieszczać się po większym obszarze. Czyli ścienny jest dobry, ale sufitowy otwiera znacznie więcej drzwi.

Po co kamizelka do reedukacji chodu?

Kamizelka do reedukacji chodu pomaga bezpiecznie podtrzymać ciało podczas pionizacji i ćwiczeń. To nie jest elegancki dodatek do stylizacji, tylko konkretne narzędzie. Trzeba dobrać rozmiar, dobrze ją założyć, dociągnąć paski i połączyć z systemem odciążenia. U mnie była kluczowa, bo bez niej nie byłoby stania, kroków i przysiadów w takiej formie.

Czy kamizelkę można założyć w pozycji siedzącej?

U mnie się dało, choć nie wyglądało to jak spokojna instrukcja z katalogu. Standardowo można robić transfer na leżankę i tam wszystko założyć powoli. Ja chciałem tego uniknąć, bo jeśli coś trwa za długo, to prędzej czy później odpuszczę. Dzięki kombinowaniu i pomocy fizjoterapeutki udało się zakładać kamizelkę w pozycji siedzącej. Trochę jak próba założenia dżinsów po świątecznej uczcie, ale do ogarnięcia.

Dlaczego czas zakładania sprzętu ma znaczenie?

Bo przy niepełnosprawności każda dodatkowa procedura może zabić regularność. Jeśli przygotowanie trwa wieczność, wymaga kilku transferów i angażuje pół rodziny, to człowiek szybko zaczyna odpuszczać. Dlatego zależało mi, żeby zakładanie kamizelki było możliwie szybkie i sprawne. Sprzęt ma pomagać w życiu, a nie robić z każdego ćwiczenia wyprawę logistyczną.

Jakie ćwiczenia można robić podczas dynamicznej pionizacji?

Możliwości jest sporo: stanie, przenoszenie ciężaru, kroki w przód i do boku, przysiady w odciążeniu, ćwiczenia rąk, praca z oporem i różne aktywności dobrane przez fizjoterapeutę. U mnie najciekawsze było to, że zamiast pytać, co mogę zrobić, zacząłem pytać, czego jeszcze nie próbowałem. Oczywiście w granicach rozsądku, bo fantazja fantazją, ale fizjoterapeuta jednak stoi obok nie bez powodu.

Czy pionizacja może pomóc przy długim siedzeniu na wózku?

Może być bardzo ważnym elementem dbania o ciało, jeśli nie ma przeciwwskazań. Długie siedzenie w jednej pozycji może sprzyjać bólowi kręgosłupa, problemom z biodrami, przykurczom, krążeniu, odleżynom i kłopotom z jelitami. Pionizacja daje ciału zmianę pozycji, a ciało nie jest stworzone do tego, żeby przez całe życie siedzieć jak mebel przykręcony do podłogi.

Czy pionizacja ma korzyści psychiczne?

Tak, i u mnie to było ogromne. Po latach siedzenia samo stanie dało mi radość, ekscytację i takie motylki w brzuchu, jakby człowiek dostał bilet powrotny do świata, który dawno temu się zamknął. To nie była tylko rehabilitacja. To było poczucie, że ciało jeszcze potrafi zrobić coś, co przez lata było poza zasięgiem.

Czy pionizacja odciąża rodzinę i opiekunów?

Może odciążyć, jeśli jest dobrze zaplanowana i oparta na sprzęcie. U osób z większą niepełnosprawnością bliscy często pomagają przy transferach, układaniu ciała, higienie i codziennych czynnościach. Jeśli ciało osoby z niepełnosprawnością jest w lepszej kondycji, łatwiej funkcjonować wszystkim. Bo nie jesteśmy samotnymi wyspami. Każde moje ciało w gorszym stanie to często więcej pracy dla Asi i najbliższych.

Czy pionizacja może boleć?

Nie powinna być robiona przez ból i na siłę. U mnie wszystko musiało być ustawione tak, żeby było zero bólu i zero niewygody. Po latach niestania trzeba na nowo odkryć, jaka pozycja jest wygodna, gdzie ciało protestuje, co robią nogi, a co odstawiają plecy. Jeśli pojawia się ból, zawroty głowy albo dziwne objawy, nie gra się bohatera. Przerywa się i analizuje sytuację.

Czy po wielu latach na wózku można znowu stanąć?

U mnie tak się stało. Po latach bez stania mogłem znowu wejść w pion, zrobić ruchy przypominające kroki i przysiady w odciążeniu. Nie oznacza to, że każdy po latach na wózku zrobi dokładnie to samo. Ale pokazuje, że czasem drzwi, które wydawały się zamknięte na cztery spusty, można jeszcze uchylić, jeśli ma się dobry sprzęt i dobrego specjalistę.

Czy pionizacja oznacza powrót do chodzenia?

Nie musi. U mnie pionizacja nie oznaczała nagłego powrotu do samodzielnego chodzenia. To była forma rehabilitacji, aktywności, przypomnienia ciału ruchu i pracy w odciążeniu. I to jest ważne rozróżnienie. Pionizacja może mieć ogromny sens nawet wtedy, gdy nie kończy się samodzielnym spacerem po mieszkaniu. Nie każda wygrana musi wyglądać jak finał filmu sportowego.

Co trzeba sprawdzić przed rozpoczęciem pionizacji?

Trzeba sprawdzić przeciwwskazania, tolerancję pozycji pionowej, ciśnienie, zawroty głowy, stan stawów, przykurcze, ból, możliwości transferu, dobór kamizelki, poziom odciążenia i bezpieczeństwo całej procedury. Brzmi dużo? Bo to jest dużo. Pionizacja to nie jest spontaniczny pomysł po kawie. To ma być zaplanowane działanie, najlepiej z fizjoterapeutą, który wie, co robi.

Czy warto inwestować w sprzęt do pionizacji?

Moim zdaniem warto przynajmniej poważnie to rozważyć, jeśli taka forma pracy jest możliwa i dobrze dobrana. Sprzęt do pionizacji nie jest zabawką ani zachcianką. Może dać realną zmianę w funkcjonowaniu, ruchu, komforcie i odciążeniu bliskich. Dla mnie to nie był gadżet. To była możliwość zrobienia czegoś, co przez lata wydawało się poza zasięgiem.

Jaki jest najprostszy wniosek z mojej pionizacji?

Najprostszy wniosek jest taki: przy dystrofii mięśniowej nie zawsze trzeba zakładać, że skoro czegoś nie robiłeś przez lata, to temat jest zamknięty na zawsze. Czasem potrzebujesz dobrego sprzętu, dobrego fizjoterapeuty, rozsądnego planu i ludzi, którzy nie panikują na słowo: spróbujmy. Pionizacja nie jest dla każdego taka sama, ale u mnie pokazała jedno: da się więcej, niż myślałem.

Jak już przeczytasz, to zapraszam Ciebie do innych moich opracowań :

SAMODZIELNE ĆWICZENIA HIT CZY KIT?

Płocki rynek na wózku. Osoba z niepełnosprawnością w akcji

Dołącz do mnie na Instagramie

#reklama #reklama własna 

#dystrofia #dystrofia mieśniowa #działaniepomimo #krakow #kraków #rodzina #wakacje #zdystrofiąprzezpolske #dystropower #wózkiemprzezkraków #ratuszkraków #levicare #wawel #sukienice #muzeumczart #OzN #ozn 

© 2025 DystroPower Marcin Potyrało

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry