Przykurcz kolana… i co dalej?

Przykurcz kolana… i co dalej?

Przykurcz kończyny, kto chce przykurcz kończyny?

nikt? Domyślam się, że nikt specjalnie go nie chce, a jednak hodujemy go na własne życzenie, czasami przez lata, aż okazuje się (i to nie nagle, choć sobie tak wmawiamy) że jest i to w większości na nasze życzenie bo nie podjęliśmy odpowiedniego działania. Co jest tym działaniem? O tym dowiesz się w dalszej części tekstu.

Jako osoba, która została obdarzona dystrofią, ponad 10 lat temu złamałem nogę, w kolanie. Siadłem na wózek, nie robiłem podstawowych zaleceń jak rozciąganie kończyny, a wystarczyło profilaktycznie rozciągać przez 20 minut dziennie. Przez wiele lat wmawiałem sobie, że jakoś to będzie, dam radę inni mają, ale nie ja.

Oczywiście nie byłem pozostawiony sam sobie, podczas licznych rozmów z żoną która jest fizjoterapeutką nie przyjmowałem jej argumentów, Marcin zacznij rozciągać prawą nogę w kolanie, bo zrobi się przykurcz który utrudni funkcjonowanie, może jeszcze nie tyle jak będziesz siedział na wózku, ale już do samego przesadzania (transferów), prowadzenia auta, a potem problemy ułożeniem się na łóżku itp. Lista robiła się długa….

Po takiej rozmowie efekt był taki, że robiłem kilka dni rozciąganie, potem wracałem do punktu wyjścia, czyli nie robiłem, bo, bo, zawsze znalazłem jakiś powód, a to nie było tego, a to nie było tamtego. Ciągle używałem wymówek, z jednej prostej przyczyny, nie brałem, odpowiedzialności za swoje zdrowie.

Wiedziałem, że zawsze ktoś jest i pomoże, wiedziałem że wystarczy trochę pogadać, po-skomleć i inni zajmą się moim problemem, pogłaszczą po główce, bo i co mieli zrobić?

Tylko zmiana sprawi, że twoje życie będzie łatwiejsze.

Dopiero jak sam podjąłem decyzję, że muszę zmienić moje podejście, wprowadzić codzienne rozciąganie, bez względu na to, czy mi się chce, czy nie. W przeciwnym razie zrobię się jeszcze bardziej niepełnosprawny, będę cierpiał ja i moi bliscy, to tylko kwestia czasu.

Dlatego codziennie rano lub po południu zabieram się za rozciąganie prawej i lewej nogi w kolanie. O ile najprawdopodobniej nie odzyskam w pełni wyprostu w prawej, to w lewej nie mogę dopuścić do przykurczu, który również się robi.

Więc teraz przechodzimy do praktyki. Na moim przykładzie pokażę jak rozciągam nogi w kolanach. Nie potrzebujesz żadnego specjalistycznego sprzętu, nie musisz inwestować miliona monet.

Przykurcz kolana… i co dalej jak postępować żeby nie mieć przykurczu kończyny, w moim przypadku kolana

Wystarczą:

1 para np. Starych spodni dresowych / piżamy

Przykurcz kolana… i co dalej?

2 ciężarki, na prawą i lewą stronę

Przykurcz kolana… i co dalej? Potrzebujemy dwuch ciężarków i zawiązanych nogawek, tak jak na zdjęciu

1 krzesło (zdjęcia krzesła nie będę robił:) )

2 poduszki

Nogawki spodni zawiązujemy, wkładamy po jednym ciężarku. Jeżeli nie masz ciężarków to wykorzystujesz np 2 butelki z wodą, tak żeby jednak było obciążenie.

Ja poruszam się na wózku, więc szykuje sobie krzesło, kładę poduszki. Jedną pod piętę, a drugą żeby noga leżała względnie prosto, nie uciekała, rotowała czy skręcała się na zewnątrz.

Następnie osoba która mi pomaga, kładzie ciężarki na kolano, patrzy czy jest ustawione względnie równo i jeszcze lekko wyciąga nogę, żeby zrobił się maksymalny wyprost.

Przykurcz kolana… i co dalej? Kolano już ułożone, odpowiednio podparte, żeby rozciąganie było jak najbardziej efektywne.

W takiej pozycji siedzę i rozciągam nogę 40 minut. Potem zmiana na drugą kończynę.

Za nim doszedłem do 40 minut rozciągania to zaczynałem od 15, a potem wydłużałem ten czas, pod koniec robi się nie przyjemnie i czuć, ale tego nie robi się dla frajdy tylko dla prawidłowego funkcjonowania.

Powtórzę to jeszcze raz weź koniecznie odpowiedzialność za swoje zdrowie.

Wiem pojawią się pytania, że bez pomocy nie dam rady, muszę się prosić a i tak wszyscy koło mnie chodzą i pomagają itp. To są wymówki, jeżeli nie będziesz napierał (napierała), to niczego nie osiągniesz.

Prawdziwa odwaga polega na tym właśnie, że jak ktoś Ci odmawia, to pomimo zaczynasz dopytywać, ustalać i dopasowywać się do uzyskania pomocy.

Ciągle uczę się „czegoś” nowego z dystrofią, która nie lubi bądź nawet nie znosi żadnych KOMPROMISÓW. 

Bardzo dziękuję za Twój poświęcony czas. Jeżeli masz jakieś pytania z chęcią odpowiem.

Przykurcz kolana… i co dalej?

Jeżeli chcesz ze mną zostać dłużej, to może zainteresuje Ciebie:

Samodzielne ćwiczenia hit czy kit?

Dołącz do mnie na Instagramie

Przykurcz kolana… i co dalej?

Przykurcz kolana… i co dalej?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.