Porażka lini lotniczych dla osób z niepełnosprawnościami
Absolutna porażka United Airlines: Drużyna rugby na wózkach uwięziona w piekle podróży lotniczych - gdyby Dante znał lotniska, dopisałby jeszcze jeden krąg piekła.
Jeśli kiedykolwiek pomyśleliście, że loty opóźnione o godzinę to dramat, pozwólcie, że przedstawię Wam nowy wymiar chaosu, wersję „Premium”, dostępną tylko dla pasażerów na wózkach.
Drużyna rugby z Portland łącznie 20 osób na wózkach zamieniło swój lot United Airlines z Louisville do Chicago w pełnometrażowy horror, przy którym „Piła” to lekka komedia familijna.
Porażka lini lotniczych dla osób z niepełnosprawnościami
Z tego co jest napisane,
to drużyna powiadomiła linie lotnicze wcześniej „Hej, będziemy potrzebować kilku wózków pokładowych i paru osób do pomocy”.
Oczywiście linia lotnicza odpowiedziała na to jak typowy nastolatek na prośbę o posprzątanie pokoju: zignorowała wszystko, co do niej mówiono.
Efekt? Kiedy nadszedł czas na wejście na pokład, mieli tylko jeden wózek pokładowy.
Załadunek wszystkich zajął ponad godzinę. Następnie spędzili dwie godziny siedząc w samolocie na płycie lotniska, ponieważ United nie mogło uruchomić sprzętu do odladzania.
Porażka lini lotniczych dla osób z niepełnosprawnościami
To jednak dopiero rozgrzewka.
Trzykrotne opuszczali i ponowne wchodzili na pokład.
Lotnisko miało tylko jednego pracownika do pomocy!
Więc 75 letni opiekun drużyny musiał zasuwać przy transferach, bo kto by tam pomyślał o większej obsadzie.
Lot miał wystartować o 18:00. A o 1:00 w nocy pada informacja lot „opóźniony” do rana, bo przecież „odwołany” brzmi zbyt przygnębiająco.
Linnie wydały vouchery na hotele tylko…
transport nie był dostosowany dla osób z niepełnosprawnościami. Te osoby które nie mogły same przesiąść się do pojazdu, musiały spędzić całą noc w hali na lotnisku.
Jeżeli w takiej sytuacji tracisz możliwości przemieszczania się, to o wypadki nie trudno. A zdarzyły się 🙁
Dla mnie to całkowita porażka ze strony lini lotniczych. To nie tylko brak organizacji, ale też całkowite lekceważenie potrzeb i bezpieczeństwa pasażerów z niepełnosprawnościami.
Porażka lini lotniczych dla osób z niepełnosprawnościami
Dla osób poruszających się na wózkach
podróż lotnicza to często wyzwanie, które wymaga dodatkowej pomocy i przygotowania.
United Airlines nie tylko nie sprostał tym wymaganiom, ale też zignorował podstawowe standardy opieki i szacunku.
To nie jest po prostu zła obsługa klienta. To systemowa porażka, która pokazuje, jak daleko niektóre firmy są od zrozumienia i spełnienia potrzeb osób z niepełnosprawnościami.
Czy United odpowie za tę sytuację? Czy wprowadzi zmiany, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości?
Porażka lini lotniczych dla osób z niepełnosprawnościami
Bo jeśli myślicie, że kilkanaście godzin na lotnisku to tylko zmarnowany czas, to pozwólcie, że dodam szczegół, o którym większość może nie mieć pojęcia.
Dla wielu osób z niepełnosprawnościami siedzenie przez osiem godzin bez odpowiedniego podparcia czy zmiany pozycji to nie jest tylko kwestia dyskomfortu. To przepis na odleżynę – coś, co nie tylko boli bardziej niż oglądanie polskich komedii romantycznych, ale też wymaga miesięcy leczenia.
Wyobraźcie sobie: mieliście polecieć z punktu A do punktu B, a zamiast tego dostajecie bilet w jedną stronę do świata bandaży, maści i leżenia plackiem. Wystarczy kilka godzin na „szmacie”, krześle, czy innym cudzie wymyślonym przez ludzi, którzy najwyraźniej nigdy nie siedzieli w jednej pozycji dłużej niż odcinek „Gry o tron”. I nagle wasz zwykły lot staje się zdrowotną katastrofą, która będzie się za wami ciągnąć przez miesiące.
I nie, to nie musi się wydarzyć – ale może. A skoro może, to linia lotnicza powinna zrobić wszystko, żeby temu zapobiec. Tylko, że najwyraźniej oczekujemy zbyt wiele.
Porażka lini lotniczych dla osób z niepełnosprawnościami
Zapraszam do przeczytania już bardziej pozytywnej treści:
Pionizacja w dystrofii mięśniowej?
Dołącz do mnie na Instagramie i Facebook
© 2025 DystroPower Marcin Potyrało