Przystosowanie ogrodu do poruszania się na wózku to nie jest rocket science, ale wymaga przemyślenia kilku rzeczy zanim wyleje się pierwszą kostkę. Opisuję jak razem z Asią zaprojektowaliśmy i zbudowaliśmy ogród dostępny dla wózka inwalidzkiego, od podjazdu przy wejściu aż po miejsce z paleniskiem. Piszę to jako osoba z dystrofią mięśniową obręczową barkową 2B, na wózku od 2008 roku.
Wózkiem po ogrodzie? To możliwe.
Czy wiecie, jakie to jest uczucie, kiedy nie możecie wejść do swojego domu? No właśnie. A ja wiem. Schody. Okazało się że zawsze je pokonywałem, ale później zaczęło robić się coraz ciężej.
Mam w zwyczaju, że pomimo trudności szukam rozwiązań, jakie mogą przynieść korzyść. W tym przypadku to, co mogłem zrobić, żeby wyeliminować schody i móc bezpiecznie wchodzić do domu, to był podjazd.

Schody jako pierwsza przeszkoda, podjazd dla wózka inwalidzkiego przy domu
Kiedy jeszcze chodziłem przy pomocy kuli,
wyglądało to dość specyficznie. Nie tak, jak osoby np. ze złamaną nogą. Ja chodziłem bardziej, jak osoba, która przedawkowała C2H5OH – chwiejnie. I ta kula służyła mi głównie do pozostania w równowadze.
Wracając do tematu, pierwsza propozycja jaka padła to zrobienie na schodach, wylewki betonowej żeby jedna część była płaska. W prostocie tkwi geniusz, który oczywiście spalił na panewce, bo wyszedł tak duży kąt nachylenia, że ciężko było podejść osobie bez problemów ruchowych. Warto zauważyć, że takie rozwiązanie wciąż króluje w wielu miejscach, które szczycą się „dostępnością” dla niepełnosprawnych.
Kolejnym pomysłem był podjazd dla osoby niepełnosprawnej. Po dopięciu wszelkich formalności zabraliśmy się do dzieła. Trzeba było wymyślić coś lekkiego i niezbyt kłopotliwego z zrobieniu, a także utrzymaniu.
Postawiliśmy na konstrukcje stalową i kratownicę. Dlaczego? Głównie dlatego, żeby deszcz i śnieg nie leżały na powierzchni, tylko przelatywały wprost na ziemię.
Całość zrobiono ściśle pode mnie. Choć nie powiem, w ogólnym rozrachunku mógłby być trochę dłuższy przez co spadek byłby jeszcze mniejszy, ale niestety przepisy w Polsce są jakie są i na tamten czas było to maksimum, jakie można było osiągnąć bez łamania przepisów obowiązujących w mojej miejscowości.

Kiedy zbudowano podjazd, skończyły się problemy i schody przestały spędzać mi sen z powiek.
Jak siadłem na wózek (osobna historia – nie każdy dystrofik chodzi i nie każdy dystrofik siedzi), to dzięki temu, że podjazd już był, mogłem swobodnie się przemieszczać.
Jak zaprojektować ogród dostępny dla wózka, od pomysłu do realizacji
Marzenia, plany, cele któż ich nie ma? Wszyscy je mamy, nie zawsze jednak udaje się je zrealizować. Ja też je miałem.
Od bardzo długiego czasu kołatała mi się myśl, żeby stworzyć takie swoje miejsce, gdzie można połączyć, pracę, wypoczynek, spotkania ze znajomymi i dodatkowo ognisko…
Plan był dość ambitny. Do przemieszczania potrzebuję równej nawierzchni, żeby wyeliminować niebezpieczne sytuacje, jak np. osunięcie jednego koła, czy wywrotka w bok. Bardzo zależało mi też na jak największej samodzielności, co wiązało się z minimalizacją przeszkód typu zbyt duży spadek (bo nie podjadę), czy zbyt wąski przejazd (bo nie skręcę).
Żeby wiedzieć, czego ja w ogóle chcę, posłużyłem się serwisem Pinterest. Jeśli jeszcze nie znasz Pintresta, to koniecznie się z nim zapoznaj, to jest dosłownie wylęgarnia pomysłów. Nas – Asię i mnie interesowały ogniska w ogrodzie.
Po przekopaniu się przez tony treści, postanowiliśmy zrobić właśnie takie miejsce, gdzie na środku będzie palenisko, a dookoła stół, blaty i ławy do siedzenia.
Na samym początku przyszykowaliśmy miejsce w ogrodzie, oczyszczając je z chaszczy. Następnie Asia wytyczyła co i jak ma wyglądać (patykami).
Projekt, wymiary i materiały, co wybraliśmy i dlaczego
Ale najpierw wersja graficzna… 🙂

Wstępne rozmieszczenie

I proces budowy.


I prace ruszyły. Trochę to trwało, wszystkie prace robiliśmy we własnym zakresie. Szerokość ścieżki to 120 cm. Jest to bardzo bezpieczna szerokość do poruszania się. Resztę ustalaliśmy według naszego uznania (czyli na totalnego czuja). Materiał jaki został wykorzystany to płyta chodnikowa, obrzeża i bloczki betonowe.
Co daje ogród przystosowany do wózka samodzielność w praktyce
Dla mnie najbardziej liczy się samodzielność. Dzięki realizacji tego projektu, wreszcie mogę zabrać pracę do ogrodu, który jest w pełni dostosowany do moich potrzeb.
Z perspektywy czasu mogę powiedzieć: było warto.
Jeśli macie marzenia, pozwólcie im kwitnąć w głowie, bo nieznana jest godzina, w której okażą się projektami i to zrealizowanymi.

Dziękuję Ci za poświęcony czas jak i przeczytanie. Proszę Cię skomentuj co na ten temat myślisz. Jeśli będziesz miał jakiekolwiek pytania, to zapraszam Cię do ich zadawania.
Jak już przeczytasz, to zapraszam Ciebie do innych moich opracowań :
SAMODZIELNE ĆWICZENIA HIT CZY KIT?
SILNY TUŁÓW W DYSTROFII MIĘŚNIOWEJ.
Dołącz do mnie na Instagramie
FAQ. Ogród dostępny dla osoby na wózku
Poniżej zebrałem najważniejsze pytania o ogród dostępny dla osoby na wózku. Bez bajek, że wystarczy położyć trzy płyty i nagle człowiek ma ogród marzeń. Przy wózku liczy się spadek, szerokość przejazdu, nawierzchnia, miejsce do skręcania i to, czy po całej tej robocie da się naprawdę korzystać z ogrodu, a nie tylko patrzeć na niego przez okno.
Czy da się zrobić ogród dostępny dla osoby na wózku?
Da się, ale trzeba myśleć o tym zanim zacznie się układać kostkę, płyty albo obrzeża. Ogród dostępny dla osoby na wózku nie polega na tym, że gdzieś zostawi się kawałek przejścia i nazwie to dostępnością. Trzeba zaplanować równą nawierzchnię, odpowiednią szerokość ścieżek, łagodne spadki i miejsce, w którym wózek może normalnie skręcić, a nie robić manewry jak ciężarówka pod sklepem osiedlowym.
Od czego zacząć przystosowanie ogrodu do wózka?
Najlepiej zacząć od najprostszej rzeczy: jak osoba na wózku ma w ogóle wejść do domu i ogrodu. U mnie pierwszą przeszkodą były schody. Dopiero podjazd zmienił sytuację i sprawił, że mogłem bezpiecznie przemieszczać się między domem a ogrodem. Bez tego cały piękny ogród byłby trochę jak basen bez wejścia. Ładnie wygląda, ale człowiek stoi obok.
Dlaczego podjazd przy domu jest tak ważny?
Podjazd usuwa jedną z największych barier, czyli schody. Dla osoby chodzącej trzy stopnie mogą być tylko elementem domu. Dla osoby na wózku to może być zamknięta brama. U mnie podjazd sprawił, że schody przestały spędzać mi sen z powiek i kiedy później usiadłem na wózek, miałem już gotową drogę do swobodniejszego poruszania się.
Jaki podjazd sprawdził się przy naszym domu?
U nas sprawdziła się konstrukcja stalowa z kratownicą. Chodziło o to, żeby podjazd był lekki, praktyczny i mniej kłopotliwy w utrzymaniu. Kratownica ma jedną dużą zaletę: deszcz i śnieg nie leżą na powierzchni, tylko przelatują niżej. To nie jest może romantyczna poezja ogrodowa, ale zimą i jesienią praktyczność wygrywa z katalogowym zachwytem.
Dlaczego zbyt stromy podjazd to zły pomysł?
Bo zbyt stromy podjazd przestaje być ułatwieniem, a zaczyna być testem odwagi. W tekście wspominam pomysł z wylewką betonową na schodach, który w teorii był prosty, a w praktyce dał taki kąt nachylenia, że nawet osoba bez problemów ruchowych mogłaby się zastanowić, czy to podjazd, czy tor do testów hamulców. Dostępność musi być użyteczna, a nie tylko istnieć na zdjęciu.
Jaka szerokość ścieżki w ogrodzie sprawdziła się u nas?
U nas ścieżka ma 120 cm szerokości i to okazało się bardzo bezpiecznym rozwiązaniem do poruszania się na wózku. Taka szerokość daje więcej spokoju przy jeździe, skręcaniu i mijaniu przeszkód. W ogrodzie nie chodzi tylko o to, żeby wózek się zmieścił na milimetry. Chodzi o to, żeby można było korzystać z przestrzeni bez ciągłego napięcia, że zaraz koło zjedzie z krawędzi.
Jaką nawierzchnię wybraliśmy do ogrodu dostępnego dla wózka?
U nas wykorzystaliśmy płyty chodnikowe, obrzeża i bloczki betonowe. Najważniejsze było to, żeby nawierzchnia była równa i przewidywalna. Przy wózku nierówności, luźne kamienie, błoto albo za wąskie przejazdy szybko robią z ogrodu tor przeszkód. A ja nie chciałem mieć ogrodu do oglądania. Chciałem mieć ogród, po którym da się naprawdę jeździć.
Co było najważniejsze przy projektowaniu ogrodu pod wózek?
Najważniejsza była samodzielność. Chciałem miejsca, w którym mogę pracować, odpoczywać, spotykać się ze znajomymi i korzystać z ogrodu bez ciągłego proszenia o ratunek przy każdym metrze. Dlatego liczyły się równa nawierzchnia, odpowiednie przejazdy, brak niepotrzebnych progów i takie ułożenie przestrzeni, żeby wózek nie był gościem specjalnym, tylko normalnym użytkownikiem ogrodu.
Czy miejsce z paleniskiem może być dostępne dla osoby na wózku?
Może, jeśli od początku zaplanuje się je z myślą o wózku. U nas chodziło o miejsce z paleniskiem pośrodku, a dookoła stoły, blaty i ławy. Ważne jest to, żeby osoba na wózku mogła tam dojechać, ustawić się wygodnie i korzystać z przestrzeni, a nie siedzieć gdzieś na końcu jak przypadkowy świadek ogniska. Dostępność to nie samo wejście. To możliwość bycia częścią tego, co się dzieje.
Jaki jest najprostszy wniosek z budowy dostępnego ogrodu?
Najprostszy wniosek jest taki: ogród dla osoby na wózku trzeba projektować pod realne życie, a nie pod ładne zdjęcie. Podjazd, szerokość ścieżki, równa nawierzchnia i miejsce do manewrowania są ważniejsze niż efekt katalogowy. U mnie było warto, bo ogród przestał być przestrzenią obok domu, a stał się miejscem, z którego mogę naprawdę korzystać. I o to w tym wszystkim chodzi.
Wózkiem po ogrodzie? To możliwe.
Jeśli któryś z moich materiałów pomógł Ci - postaw mi kawę!
#reklama #reklama własna
© 2024 DystroPower Marcin Potyrało